Dzień dobry Prezesie! 🙂

Byłam niedawno na rozprawie w sprawie o zapłatę, którą wytoczył wierzyciel spółki przeciwko byłemu członkowi zarządu spółki z o.o (dla odmiany występowałam po stronie powoda). Po wysłuchaniu zeznań pozwanego, tj. byłego członka zarządu spółki, stwierdziłam, że muszę popełnić wpis który dziś czytasz i wyjaśnić w nim kilka kwestii podstawowych.

Skoro trafiłeś na mojego bloga to pewnie masz świadomość, że członkowie zarządu spółki z o.o. mogą ponosić odpowiedzialność własnym majątkiem osobistym, m.in. – jak to się mówi w uproszczeniu – „za długi spółki”, w przypadku gdy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność ta, jak już pewnie wiesz, wywodzona jest z popularnego przepisu art. 299 § 1 Kodeksu spółek handlowych, według którego:

Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.

Podczas rozprawy, w której brałam udział wyjątkowo jako pełnomocnik powoda, na zadane przeze mnie pytanie pozwany członek zarządu zeznał, że zanim się zaczęły kłopoty finansowe spółki złożył wspólnikowi spółki wypowiedzenie kontraktu [menedżerskiego] w związku z czym przestał wówczas pełnić funkcję członka zarządu tej spółki i dlatego nie może ponosić odpowiedzialności za długi spółki nieuregulowane później.

Niestety obrana przez tamtego członka zarządu linia obrony, która jak sadzę wynikała z nieznajomości prawa, nie mogła okazać się trafna. Dlaczego?

  • Po pierwsze, dlatego że nietrafnie członek zarządu w tamtej sprawie przyjął, że złożenie oświadczenia o wypowiedzeniu kontraktu menedżerskiego, choćby ze skutkiem natychmiastowym, przesądza o zakończeniu pełnienia funkcji w organie zarządzającym spółki.
  • Po drugie, dlatego, że nietrafnie członek zarządu w tamtej sprawie przyjął, że rezygnację z pełnienia funkcji należy złożyć wspólnikowi tej spółki.

Kiedy bowiem zostajesz Prezesie nominowany do pełnienia funkcji w zarządzie spółki kapitałowej [na co wyrażasz zgodę] to zaczyna Cię łączyć z tą spółką stosunek organizacyjno-prawny, wynikający właśnie z aktu powołania do pełnienia funkcji. Samo jednak powołanie do zarządu nie powoduje automatycznie powstania stosunku pracy czy cywilnoprawnego. Do tego konieczne jest dopiero zawarcie umowy o pracę czy cywilnoprawnej (np. kontraktu menedżerskiego) ze spółką, co dopiero powoduje powstanie stosunku pracy czy stosunku cywilnoprawnego.

Aby zatem rozwiązać podstawową więź organizacyjno-prawną, jaka łączy członka zarządu ze spółką, nie wystarczy rozwiązanie umowy o pracę czy kontraktu menedżerskiego. Choć można się domyślać, że tamtemu członkowi zarządu chodziło również o osiągnięcie skutku w postaci rozwiązania więzi organizacyjnej wynikającej z aktu powołania go do zarządu, to skutkiem swoich działań rozwiązał on jedynie łączący go ze spółką kontrakt menedżerski. Dodam, że osoba ta nie była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika.

Co więcej, gdyby nawet wiedział on, że powinien złożyć rezygnację z pełnienia funkcji członka zarządu, a nie tylko wypowiedzenie kontaktu menedżerskiego, to składając taką rezygnacje na ręce wspólnika spółki – również nie osiągnąłby zamierzonego efektu.

Oświadczenie członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji z tej funkcji jest składane – z wyjątkiem przewidzianym w art. 210 § 2 i art. 379 § 2 ksh – spółce. To w końcu ze spółką członka zarządu łączy stosunek organizacyjny, a nie ze wspólnikiem. Skoro bowiem, oświadczenie o rezygnacji powinno być złożone spółce, tzn. że należałoby je złożyć zarządowi (tzn. innemu członkowi zarządu). Zarząd, jak wskazywałam we wpisie z dnia 4 maja 2017r. Prezesie, zacznijmy od jaja jest bowiem uprawiony do składania i przyjmowania oświadczeń woli za spółkę. Względnie, gdyby to nie było możliwe, takie oświadczenie można złożyć prokurentowi, który jako pełnomocnik spółki również jest uprawiony do przyjmowania i składania oświadczeń woli za spółkę.

Rezygnacja jest jednostronną czynność prawną osoby powołanej w skład zarządu, analogiczną do wypowiedzenia zlecenia. Wystarczy oświadczenie woli tej osoby o rezygnacji, a zgoda spółki na rezygnację nie jest wymagana, bez względu na to czy wspólnik spółki twierdzi inaczej.

Co do zasady, wystarczy zwykła forma pisemna. Wyjątki dotyczą przypadków, gdy jedyny wspólnik (lub akcjonariusz) jest zarazem jedynym członkiem zarządu. W takiej sytuacji złożenie rezygnacji z funkcji członka zarządu (rozwiązanie stosunku organizacyjnego) wymaga zachowania formy aktu notarialnego.

W tamtej sprawie obrona członka zarządu przed odpowiedzialnością „za długi spółki” okazała się zupełnie nietrafiona. Członek zarządu nie mógł wykazać bowiem, że doszło do skutecznego zakończenia stosunku organizacyjnego, tj. że przestał pełnić funkcję w dniu złożenia wypowiedzenia kontraktu, zanim kondycja finansowa spółki pogorszyła się na tyle, że konieczne stało się złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Ostatecznie sprawę wygrałam  i sąd wydał wyrok zasądzający i nakazał pozwanemu członkowi zarządu zapłacić wskazaną kwotę.

Umiarkowanie się cieszę z tego sukcesu, dlaczego? Ponieważ wygrałam z uwagi na niewiedzę pozwanego w kwestiach podstawowych.

Po raz kolejny przekonałam się, że zdecydowanie wole bronić, niżeli pozywać członków zarządu.

O tym jak się bronić przez odpowiedzialnością z art. 299 ksh omawiam w kolejnym wpisie.

Dzień dobry

 

Witam Cie serdecznie w niedzielne popołudnie.

Przypomniałam sobie o jednej bardzo ważnej kwestii, która nurtuje moich klientów – członków zarządu spółek z o.o. i stwierdziłam, że warto popełnić krótki wpis na ten temat. Otóż, często otrzymuje zapytanie czy wierzyciel może posłużyć się wyrokiem wydanym przeciwko spółce z o.o. w dochodzeniu roszczeń od członków jej zarządu, na podstawie art. 299 ksh?

 

Innymi słowy, czy wierzyciel, który dochodzi roszczeń przeciwko spółce potrzebuje uzyskać kolejny – odrębny wyrok przeciwko członkom zarządu (wydany na podstawie art. 299 ksh)?

 

Chodzi więc o taką sytuację, kiedy spółka z o.o., będąca osobą prawną, podmiotem odrębnym od wspólników, którzy ją tworzą, zaciągnęła zobowiązanie wobec osób trzecich, np. kontrahentów spółki. Za zaciągnięte zobowiązanie spółka odpowiada całym swoim majątkiem – tj. majątkiem wniesionym przez wspólników w postaci wkładów oraz „wypracowanym” w toku prowadzonej działalności. Spółka ta jednak, z uwagi na brak majątku, nie spłaciła zaciągniętego zobowiązania, wierzyciel uzyskał tytuł egzekucyjny, a prowadzona kolejno na wniosek wierzyciela spółki egzekucja okazała się bezskuteczna.

 

Pytanie jakie często otrzymuje od moich klientów brzmi: „czy na postawie tytułu egzekucyjnego, który wierzyciel uzyskał przeciwko spółce, wierzyciel może dochodzić zapłaty długu spółki od jej członków zarządu?”

 

Odpowiedź brzmi: NIE, wierzyciel nie może posłużyć się wyrokiem przeciwko spółce w dochodzeniu roszczeń przeciwko członkom zarządu – musi wytoczyć przeciwko nim osobny proces. Zostało to przyznane przez Sąd Najwyższy już w 1999r. (zob. Uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 1999 r., sygn. akt III CZP 10/99). Na podstawie wyroku wydanego przeciwko spółce wierzyciel nie będzie odzyska on należności od członków zarządu tej spółki z o.o., gdyż nie będzie mógł wszcząć, na podstawie tego tytułu, egzekucji przeciwko członkom zarządu. Wierzyciel nie uzyska bowiem klauzuli  wykonalności przeciwko członkom zarządu tej spółki. Wierzyciel musi zatem wystąpić z kolejnym pozwem, tym razem przeciwko wskazanym z imienia i nazwiska członkom zarządu.

 

Pamiętać należy, że odpowiedzialność członków zarządu spółki z .o.o. z art. 299 ksh aktualizuje się w razie bezskuteczności egzekucji prowadzonej przeciwko spółce. O tym, jak rozumieć „bezskuteczność egzekucji” piszę w kolejnym wpisie. Nie chcąc wchodzić głębiej w to zagadnienie w obecnym wpisie, wspomnę jedynie, że obecnie przyjmuje się w doktrynie i orzecznictwie, że nie zawsze jest konieczne uzyskanie formalnego postanowienia o bezskuteczności egzekucji. Przyjmuje się bowiem, że bezskuteczność można wykazać także w inny sposób.

 

A czy możliwe jest pociągnięcie do odpowiedzialności członków zarządu spółki z o.o. bez uzyskania tytułu egzekucyjnego (wyroku) przeciwko spółce? Wydawało by się, że nie …. aczkolwiek rozpatrujący wskazane zagadnienie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 grudnia 2006r. (sygn. akt II CSK 300/06) stwierdził, że TAK, jeżeli spółka już została wykreślona z rejestru = nie istnieje w sensie prawnym.

 

Sąd Najwyższy uznał, że „wobec utraty przez spółkę bytu prawnego – należało uznać, że zachodzi szczególnie uzasadniony wypadek, usprawiedliwiający odstępstwo od zasady wyrażonej w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 1999 r., III CZP 10/99 i pozwalający w drodze wyjątku na wykazanie istnienia wierzytelności wobec spółki w procesie przeciwko członkom jej zarządu. Było to usprawiedliwione także z tego względu, że bezskuteczność egzekucji przeciwko spółce nie budziła wątpliwości, a Sąd Apelacyjny, na podstawie akt postępowania upadłościowego, ustalił wszystkie dane wymagane treścią art. 170 § 1 PrUp”

Wyrok ten jest bardzo niekorzystny dla członków zarządu. Warto o nim pamiętać, zwłaszcza składając wniosek o wykreślenie spółki z rejestru.

 

 

Prezesie 🙂

Musisz wiedzieć, że ustalenie charakteru odpowiedzialności z art. 299 ksh jest bardzo istotne. Wspomniałam o tym już w Istota i charakter odpowiedzialności art. 299 ksh czyli za co tak naprawdę odpowiada członek zarządu sp. z o.o. ma ono bowiem wpływ choćby na ustalenie rozpoczęcia jak i zakończenia biegu przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, czy ustalenie przesłanek odpowiedzialności (szkody, zawinionego działania i związku przyczynowo-skutkowego).

Dzięki ustaleniu subsydiarnego, odszkodowawczego i deliktowego charakteru odpowiedzialności z art. 299 ksh można przyjąć, że członek zarządu może się bronić nie tylko twierdząc, że:

  • zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego  albo o zatwierdzeniu układu,
  • nie zgłosił wniosku o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie nie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego  albo o zatwierdzeniu układu, lecz nastąpiło to nie z jego winy
  • nie zgłosił wniosku o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie nie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego  albo o zatwierdzeniu układu, lecz mimo tego wierzyciel nie poniósł szkody.

ale również argumentując, że:

  • spółka nie odniosła szkody
  • członek zarządu nie pełnił funkcji gdy zobowiązanie było zaciągane (ponieważ np. jego mandat już wygasł)
  • zobowiązanie spółki z o.o. już nie istnieje (ponieważ np. wskutek potrącenia uległo umorzeniu)
  • stan finansowy spółki nie wymagał zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości
  • spółka ma majątek z którego wierzyciel może zaspokoić swoje roszczenie

Trzymając się dalej odszkodowawczego charakteru odpowiedzialności z art. 299 ksh  za czyn niedozwolony (ex delicto) sukcesywnie przyjąć wreszcie należy, że – skoro nie jest to odpowiedzialność gwarancyjna – to członek zarządu winien, co najwyżej być pociągnięty do odpowiedzialności w takim zakresie w jakim spółka byłaby nadal zobowiązana do zapłaty gdyby członek zarządu zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości w czasie właściwym.

Innymi słowy, można bronić członka zarządu spółki z o.o. argumentując także, że nawet gdyby członek zarządu zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie to wierzyciel i tak by nic nie dostał ponieważ długi spółki były kolosalne.

Drogi Prezesie 🙂

Dla ustalenia za co i kiedy odpowiadasz na podstawie art. 299 ksh konieczne jest zrozumienie istoty i charakteru prawnego odpowiedzialności wynikającej z tego przepisu. Wspomniałam już o tym we wpisie z dnia 11 czerwca 2017r. Odpowiedzialność z art. 299 ksh – jak się przed nią obronić? Pisałam wówczas, że odpowiedzialność ta nie wynika i nie powstaje z samego faktu pojawienia się po stronie spółki długów oraz bezskuteczności egzekucji oraz, że gwarantuje Ci, że poznanie prawdziwej istoty  i charakteru odpowiedzialności pozwoli Ci nie tylko uniknąć błędów ale przede wszystkim, zapewnić bezpieczeństwo twojego majątku osobistego.

Wiem, że brzmienie art. 299 § 1 ksh zdaje się dostarczać argumentów przemawiających za ujmowaniem statuowanej w nim odpowiedzialności jako odpowiedzialności członków zarządu za zobowiązania spółki, tj. za cudze zobowiązania, podobnej więc do zobowiązania poręczyciela. Zdziwisz się pewnie, kiedy napiszę, że wynikająca z art. 299 ksh odpowiedzialność członków zarządu sp. z o.o. za jej zobowiązania, jest odpowiedzialnością deliktową – a więc wynikającą z czynu niedozwolonego (łac. ex delicto).

Pewnie nasuwa Ci się pytanie, o jaki czyn niedozwolony chodzi?

Według wiodącego obecnie poglądu uznaje się, że jest to odpowiedzialność o charakterze odszkodowawczym za zawinione przez członka zarządu niezgłoszenie w odpowiednim czasie wniosku o ogłoszenie upadłości lub wszczęcie postępowania układowego i doprowadzenie do takiej sytuacji, w której egzekucja z majątku spółki jest bezskuteczna, co w konsekwencji prowadzi do powstania szkody wierzyciela wynikającej z niemożności zaspokojenia swojej wierzytelności wobec spółki.

Oczywiście, jak to w prawie bywa, istnieją przedstawiciele doktryny prawa, według których odpowiedzialność z art. 299 § 1 ksh nie ma charakteru odszkodowawczego. Dywagacje o charakterze prawnym odpowiedzialności ukrócił jednak Sąd Najwyższy w 2008r., kiedy to pogląd o odszkodowawczym charakterze ostatecznie został przyjęty w uchwale składu siedmiu sędziów SN (uchw. SN (7) z 7.11.2008 r., III CZP 72/08, więc śmiało mogę twierdzić, że uznać go należy za wiodący. Według Sądu Najwyższego jeżeli od przewidzianej w art. 299 ksh odpowiedzialności można uwolnić się przez wykazanie braku szkody (patrz art. 299 §  ksh), to odpowiedzialność ta musi być uznana, za odpowiedzialność odszkodowawczą.

Na pierwszy rzut oka może nie wydaje Ci się to ważne, czy odpowiedzialność ta ma charakter odszkodowawczy czy też nie. Jest to jednak bardzo ważne! Od tego bowiem zależy jak powinieneś się bronić w ewentualnym procesie i jakimi argumentami posługiwać. Jakimi ? O tym w Odszkodowawczy i deliktowy charakter odpowiedzialności za zobowiązania spółki art. 299 ksh a środki obrony.

 

Dzień dobry Prezesie!

Skoro trafiłeś na mojego bloga to pewnie wiesz, że możesz ponosić odpowiedzialność własnym majątkiem osobistym „za zobowiązania spółki”, w przypadku gdy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność ta, wynika z brzmienia przepisu art. 299 § 1 Kodeksu spółek handlowych, według którego:

Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.

Dla ustalenia za co i kiedy odpowiadasz Mój Drogi Prezesie 🙂 na podstawie art. 299 ksh konieczne jest zrozumienie istoty i charakteru prawnego odpowiedzialności wynikającej z tego przepisu. Nie jest to bowiem, wbrew powszechnemu przekonaniu „odpowiedzialność za długi spółki”, mimo, że sama posługuje się tym sformułowaniem dla uproszczenia (traktuje to jako skrót myślowy). Mam jednak świadomość, że odpowiedzialność ta nie wynika i nie powstaje z samego faktu pojawienia się po stronie spółki długów oraz bezskuteczności egzekucji. Gwarantuję Ci, że poznanie prawdziwej istoty  i charakteru odpowiedzialności pozwoli Ci nie tylko uniknąć błędów ale przede wszystkim, zapewnić bezpieczeństwo twojego majątku osobistego. Zrozumiesz wtedy do jakiej sytuacji nie powinieneś dopuścić i czego powinieneś się wystrzegać.

Wszelkie informacje na temat istoty i charakteru odpowiedzialności z art. 299 ksh znajdziesz w kolejnym wpisie.

Sposoby obrony przed omawianą odpowiedzialnością ustalić już można z brzmienia kolejnych ustępów przepisu art. 299 ksh, choć mało skupia się na dalszej części wskazanego przepisu. Z części tej wynika, że członek zarządu ma możliwość uniknięcia osobistej odpowiedzialności z art. 299 ksh, jeżeli przed sądem wykaże, że:

  1. we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego  albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu.
  2. niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z winy członka zarządu.
  3. pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.
  4. obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości powstał w czasie prowadzenia egzekucji przez zarząd przymusowy albo przez sprzedaż przedsiębiorstwa, na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej i dowiedzieć się co to właściwie znaczy, śledź kolejne moje wpisy.  Miłego czytania 🙂